14 stycznia 2017

Lloret de Mar!

Nie wrzucam tutaj postów zbyt często, ale jak już coś dodaje to staram się, żeby to było dopracowane i dobre w odbiorze, więc dziś kolejna podróż! Tym razem "odwiedzimy" Lloret de Mar. I dla tych co nie wiedzą Lloret czyta się Joret i jest to w języku katalońskim, który różni się trochę od hiszpańskiego, ale w naszym języku pozostaje to spolszczone więc jeśli ktoś chce i jest to dla niego wygodniejsze może pozostać przy Lloret. :)

Przejdźmy teraz do sedna. Lloret de Mar jest to miasto w Hiszpanii, a dokładniej prowincja Girony na wybrzeżu Costa Brava w Katalonii. I to by było na tyle z geografii. Nie muszę chyba opisywać jak pięknie tam jest bo na pewno widzieliście już Lloret de Mar w słynnym serialu paradokumentalnym "Pamiętniki z wakacji", a jeśli ktoś nie widział to zachęcam do oglądnięcia późniejszych zdjęć.

6 lipca 2016
Jest godzina 3:00 i zbieramy się wszyscy do wyjazdu. Nie ukrywam, że nie spałam tylko czekałam na tę godzinę. Wiadomo w końcu tak długo wyczekiwany był ten wyjazd, że adrenalina pochłonęła całą mnie.

7 lipca 
Tego dnia byliśmy już na miejscu! Nasz hotel mieścił się w samym centrum zaraz koło słynnej plaży, na której kręcono serial. Pogoda i klimat były niesamowite! Ten dzień spędziliśmy już do końca w hotelu rozpakowując się i opalając się przy hotelowym basenie.






8 lipca
Na następny dzień z samego rana wybraliśmy się na plażę. Jest jedna rzecz, która zdziwiła mnie najbardziej kiedy tylko zrobiłam pierwszy krok na plaży. Otóż spodziewałam się piasku, a zastałam kamienie, a nawet kamulce! Przy pierwszych krokach nie potrafiliśmy wszyscy chodzić co wyglądało komicznie zwłaszcza dlatego, że kamienie nas parzyły i przy tym wydawaliśmy jęki z bólu. Jednak przy kolejnych wyjściach przestało nam to przeszkadzać i cieszyliśmy się cudownymi widokami i ciepłem. Nie mogło zabraknąć spaceru miedzy tymi wszystkimi uliczkami.






9 lipca
W ten dzień dy zaczynało się ściemniać wybraliśmy się na punkty widokowe zaraz przy plaży. Wchodziło się tam po dziesiątkach schodów i oczywiście nie mogło przy tym zabraknąć małego cardio w górę i w dół.




10/11 lipca
Przez kolejne 2 dni głównie plażowaliśmy i błąkaliśmy się po hotelu czy graliśmy w przeróżne gry przy basenie.


12 lipca
Tego dnia pojechaliśmy zwiedzić Barcelonę. Byliśmy w Park Güell skąd widzieliśmy Sagrada Familia- kościół projektu A. Gaudiego, który do tej pory nie został ukończony i jak widać nadal trwają prace nad budowlą.




Tego dnia zwiedziliśmy także Camp Nou- stadion piłkarski w Barcelonie. Na tym stadionie rozgrywane są mecze FC Barcelony. 



13 lipca
Po tygodniu spędzonym w Hiszpanii aż trudno uwierzyć, że pozostało tak mało do powrotu do domu. Tego dnia wybraliśmy się do Girony i później pojechaliśmy do muzeum Gaudi gdzie przewodnik opowiedział nam i pokazał całą historie Gaudiego. 




14/15/16 lipca
Te 3 dni spędziliśmy już chodząc po okolicy hotelu i plaży. Zaliczyliśmy też parę okolicznych imprez. Ostatniego dnia spakowaliśmy się musieliśmy pożegnać się z tym cudownym miejscem. Miło było zobaczyć jak naprawdę jest w Hiszpanii czy zjeść jakieś tradycyjne dania. Samo Lloret de Mar jest miejscem, do którego warto pojechać. Można tam odpocząć, zrelaksować się i pobawić na max'a! Jestem pewna, że w przyszłości tam wrócę i zobaczę resztę uliczek i zwiedzę resztę miejsc w tym kraju. Zachęcam każdego, kto waha się nawet odrobinę aby kiedyś wybrał się do Lloret do Mar. 





21 października 2016

Londyn!

Zaczynamy!
To pierwszy post jaki tu dodaję to chyba powinnam się przedstawić. Jestem Weronika i to chyba wystarczy! Nie lubię początków bo nigdy nie wiadomo co napisać więc od razu chcę wam opisać podróż do Londynu.

28 Wrzesień
Wylecieliśmy i po 3 godzinach nareszcie jesteśmy. Kiedy znaleźliśmy się w autokarze nie mogłam napatrzeć się na architekturę. Bardzo podobają mi się tamte domy, które niemal wszędzie są identyczne. To, że prawie wszystko utrzymane jest w jednym stylu nadaje Anglii niesamowitego stylu, który zapiera dech w piersiach. Jechałam z nosem przy szybie!