Przejdźmy teraz do sedna. Lloret de Mar jest to miasto w Hiszpanii, a dokładniej prowincja Girony na wybrzeżu Costa Brava w Katalonii. I to by było na tyle z geografii. Nie muszę chyba opisywać jak pięknie tam jest bo na pewno widzieliście już Lloret de Mar w słynnym serialu paradokumentalnym "Pamiętniki z wakacji", a jeśli ktoś nie widział to zachęcam do oglądnięcia późniejszych zdjęć.
6 lipca 2016
Jest godzina 3:00 i zbieramy się wszyscy do wyjazdu. Nie ukrywam, że nie spałam tylko czekałam na tę godzinę. Wiadomo w końcu tak długo wyczekiwany był ten wyjazd, że adrenalina pochłonęła całą mnie.
7 lipca
Tego dnia byliśmy już na miejscu! Nasz hotel mieścił się w samym centrum zaraz koło słynnej plaży, na której kręcono serial. Pogoda i klimat były niesamowite! Ten dzień spędziliśmy już do końca w hotelu rozpakowując się i opalając się przy hotelowym basenie.
8 lipca
Na następny dzień z samego rana wybraliśmy się na plażę. Jest jedna rzecz, która zdziwiła mnie najbardziej kiedy tylko zrobiłam pierwszy krok na plaży. Otóż spodziewałam się piasku, a zastałam kamienie, a nawet kamulce! Przy pierwszych krokach nie potrafiliśmy wszyscy chodzić co wyglądało komicznie zwłaszcza dlatego, że kamienie nas parzyły i przy tym wydawaliśmy jęki z bólu. Jednak przy kolejnych wyjściach przestało nam to przeszkadzać i cieszyliśmy się cudownymi widokami i ciepłem. Nie mogło zabraknąć spaceru miedzy tymi wszystkimi uliczkami.
W ten dzień dy zaczynało się ściemniać wybraliśmy się na punkty widokowe zaraz przy plaży. Wchodziło się tam po dziesiątkach schodów i oczywiście nie mogło przy tym zabraknąć małego cardio w górę i w dół.
10/11 lipca
Przez kolejne 2 dni głównie plażowaliśmy i błąkaliśmy się po hotelu czy graliśmy w przeróżne gry przy basenie.
12 lipca
Tego dnia pojechaliśmy zwiedzić Barcelonę. Byliśmy w Park Güell skąd widzieliśmy Sagrada Familia- kościół projektu A. Gaudiego, który do tej pory nie został ukończony i jak widać nadal trwają prace nad budowlą.
Tego dnia zwiedziliśmy także Camp Nou- stadion piłkarski w Barcelonie. Na tym stadionie rozgrywane są mecze FC Barcelony.
13 lipca
Po tygodniu spędzonym w Hiszpanii aż trudno uwierzyć, że pozostało tak mało do powrotu do domu. Tego dnia wybraliśmy się do Girony i później pojechaliśmy do muzeum Gaudi gdzie przewodnik opowiedział nam i pokazał całą historie Gaudiego.
14/15/16 lipca
Te 3 dni spędziliśmy już chodząc po okolicy hotelu i plaży. Zaliczyliśmy też parę okolicznych imprez. Ostatniego dnia spakowaliśmy się musieliśmy pożegnać się z tym cudownym miejscem. Miło było zobaczyć jak naprawdę jest w Hiszpanii czy zjeść jakieś tradycyjne dania. Samo Lloret de Mar jest miejscem, do którego warto pojechać. Można tam odpocząć, zrelaksować się i pobawić na max'a! Jestem pewna, że w przyszłości tam wrócę i zobaczę resztę uliczek i zwiedzę resztę miejsc w tym kraju. Zachęcam każdego, kto waha się nawet odrobinę aby kiedyś wybrał się do Lloret do Mar.




















